28 lipca
powierzchnia:
170 m²
rok powstania:
2025
klient:
prywatny
Dom w krakowskim Zwierzyńcu. 170 metrów, które miały być jednocześnie surowe i przytulne, loftowe i ciepłe. Kolory ziemi, beton z odciskiem deski, ręcznie zacierany tynk i drewno cięte przez ojca architekta, rozwiązały tę sprzeczność bez kompromisu.


Beton pokryty kolejną warstwą – tym razem z odbitym wzorem surowych, sękatych desek. Dywan z grubego splotu wełny, stolik z wapienia na postumencie z polerowanej stali, stół z kilku kawałków starego jesionu ze spękaniami, które niosą historię materiału.
Wyspa kuchenna szlifowana wielokierunkowo – stąd satynowy połysk. Hokery patynowane tlenkiem chloru: odporne na rdzewienie, wolne od śladów palców. Obiekty wykonane na zamówienie.



Stół jadalniany, stolik kawowy, totem – wykonane przez ojca architekta z drewna jesionowego z rozbiórki. Spękania i niedoskonałości są częścią projektu, nie jego wadą. Krzesła fabryczne rozmontowane i złożone na nowo – z masywniejszymi nogami i podłokietnikami, lepiej odpowiadającymi kontekstowi.
Łazienka zbudowana na niedopowiedzeniu. Gres pokryty fakturowanym tynkiem, przydymione lustro, ściemniacz zamiast dekoracji. Prostota, która nie potrzebuje uzasadnienia.



